20.09.2009 Mychunia jest u nas od lata zeszłego roku. Została złapana na Ochocie jako 10-tygodniowy kociak. Początkowo myślałam, że ktoś się kociaka pozbył z domu. Jednak Mychunia okazała się kompletnym dzikusem. Gdy wchodziłam do pokoju wpychała się na siłę między ścianę, a regał. Przy próbach złapania gryzła i drapała do krwi. Tak dorosła...została zaszczepiona i wysterylizowana i dołączona do reszty kotów.
Mychunia zamieszkala w nowym domku - w zaprzyjaznionej stajni pod okiem weterynarza.