pączuś

Wróć



pączuś 19.09.Droga poza miastem między polami.
Nie wiadomo jak piesek znalazł się tak daleko od szosy, w każdym razie na tyle daleko,że dla małego pieska dojście do drogi było wielkim wyzwaniem.
W palącym słońcu z długim futrem na grzbiecie,zmęczony, spragniony szedł i szedł.
Ostatkiem sił doczłapał się do drogi z wielką nadzieją w sercu,że w zagłębieniach pobocza znajdzie choć kroplę wody. Niestety w kałuży zamiast wody zostało wielkie cuchnące błoto. Tu nadzieja prysła jak jego siły.Piesek po prostu padł wyczerpany i tak został.
Pomoc na całe szczęście nadeszła w ostatniej chwili.
I tak dzięki osobom które udzieliły mu pierwszej pomocy piesek trafił do naszego Azylu.
Pączuś - jest mixem shih- tzu przemiły,grzeczny - wyjątkowo zrównoważony.
Ma nadwagę ale braki w urodzie nadrabia wspaniałym charakterem.
Nauczony czystości, może spokojnie zostać sam na parę godzin w domu.
Może iść do domu,w którym są inne psy czy koty - jest bardzo tolerancyjny w stosunku do zwierząt.
Tak grzecznego pieska życzę każdemu.
Dokładne informacje pod numerem 722 304 306

27.11.Dzisiaj Pączuś pojechał do swojego nowego domu w Warszawie.
Powodzenia piesku:)


Wiek: ok.6lat
Płeć: Plaskaty pies
Umaszczenie: kremowy
Sterylizacja: TAK
Rasa: mix shih tzu


09.02. Dostałam wczoraj maila i zdjęcia z Pączusiowego domku:
"Pączuś straszliwie zarósł ale myślę, że pod koniec marca, jak już mrozy odpuszczą, będzie mógł odbyć swoją pierwszą wizytę u profesjonalnego fryzjera :) Wtedy na pewno prześlę kolejne fotografie.
Jeśli chodzi o samego Pączusia to ma się dobrze. Jest do wszystkich zwierzaków pozytywnie nastawiony. Świrka dostaje jak mama wraca do domu bo wtedy zaczyna szaleńczo biegać po mieszkaniu i ganiać koty :) I właśnie mamę sobie najbardziej upatrzył i polubił. Zresztą jak wszystkie pozostałe zwierzaki.
Jest na karmie weterynaryjnej odchudzającej ale niestety bez efektów :( Mamy nadzieję, że na wiosnę jego waga wreszcie drgnie w dół :)
Jak już mówiłam przez telefon przeszedł operację usunięcia dwóch guzków przy odbycie. Zrobiły się one na skutek pozatykanych gruczołów. Usunięto mu także pypcia którego miał na grzbiecie i pypcia przy oku. Czeka go jeszcze usunięcie ząbka. Tak więc jest częstym gościem gabinetu weterynaryjnego i zarazem bardzo cierpliwym i lubianym pacjentem. "




21.03
Przesyłam najnowsze zdjęcia Pączusia, przed, w czasie i po strzyżeniu w profesjonalnym salonie fryzjerskim :)