WYBIEG UKOŃCZONY



Meldujemy że wybieg skończony!
Zajęlo to więcej czasu niż przewidywaliśmy. Ponieważ, ze względu na koszty nie robiliśmy podmurówki, a teren jest nierówny, okazało się że między siatką, a ziemią powstała całkiem spora (miejscami) przerwa dla potencjalnych uciekinierów. Teraz już wszystko podlane jest betonem z kamieniami. Psy nie maja szans na rajdy po okolice bez kontroli.
Już od tygodnia wszystkie psy wychodzą luzem i biegają po prawie hektarowym terenie. Liczymy, że dzięki temu niektóre np. Oliwka i Parszywek chociaż trochę schudną...
Zbuntował się tylko Misiek-on stanowczo domaga się spacerów na smyczy-przestrzeń go przerasta, a poza tym to już starszy pan.
Dziękujemy wszystkim którzy nam pomogli przy tej inwestycji.


GDY CZŁOWIEK ODCHODZI A KOT ZOSTAJE

Odejście opiekuna jest dla każdego zwierzęcia wielkim przeżyciem, tym tragiczniejszym im bardziej było związane ze swoim człowiekiem. Ono przecież nie rozumie, co się stało, czuje się opuszczone i niekochane, w jednej chwili traci poczucie bezpieczeństwa i przeraźliwie tęskni. Naturalną koleją rzeczy byłoby, aby opiekę nad osieroconymi czworonogami przejęły osoby najbliższe zmarłym. Z poczucia obowiązku i z szacunku, dla tych co odeszli. W większości przypadków zapewne tak się właśnie dzieje, ale bywa też inaczej i są zachowania szokujące bezmyślnością, bezdusznością, czy wręcz okrucieństwem.
Takiego okrucieństwa doświadczyła nasz rezydentka Alusia
. Miała ponad dziesięć lat, gdy po długiej chorobie umarł jej pan. Krewni, którzy odziedziczyli mieszkanie po swoim dalekim kuzynie nie próbowali nawet szukać jej nowego lokum – postanowili ją po prostu zagłodzić, zamykając w oddzielnym pokoju! W trzecim tygodniu głodówki jeden z oprawców „pochwalił się” swoim czynem w pracy. Kotkę udało się uratować. Była jednak tak wycieńczona, że nie potrafiła sama jeść. Początkowo odżywiana kroplówkami, potem karmiona strzykawką, niczym koci noworodek, bardzo długo wracała do normalnego stanu. Zwyciężyła ogromna wola życia. Kicia jest u nas od sześciu lat, okazała się miłym i uczuciowym kotem. Tylko nadal bardzo boi się obcych...



Nie każdy (na szczęście!) jest zdolny do podobnego okrucieństwa, ale zanoszenie niechcianych zwierząt do uśpienia, oddawanie do schroniska czy po prostu wyrzucanie z domu na ulicę (a nawet wywożenie na działkę lub do lasu) nie należy do rzadkości. Kochający zwierzęta weterynarz zamiast eutanazji zaangażuje się w szukanie „skazańcowi” nowego lokum, ale niestety bardzo dużo zwierząt trafia po śmierci swoich ludzi do schronisk. Dla domowego kota, zadbanego i kochanego, traktowanego na prawach członka rodziny to szok, który może go nawet zabić. Koty są bardzo delikatne i wrażliwe, nie lubią tłoku, źle znoszą pobyt w klatkach czy boksach i bardzo tęsknią. Z czasem tracą chęć do życia, zamykają się w sobie, zaprzestają nawet codziennej toalety, która jest jednym z ulubionych zajęć szczęśliwego kota. Taki los spotkał Kiciunię, która trafiła do nas prosto z lecznicy, gdzie miała być uśpiona.
Stareńka kotka, o „wyrazistym” charakterze, uniemożliwiającym adopcję, nie potrafiła zaprzyjaźnić się z innymi kotami. Znalazła swój azyl na szafce kuchennej, skąd prawie nie schodziła. Gdy po roku czekania zorientowała się, że w jej sytuacji nic się już nie zmieni straciła chęć do życia. Zabił ja stres, bo lekarze nie stwierdzili u niej żadnej choroby.



Mimo to koty oddane do przytuliska mogą, przy odrobinie szczęścia liczyć na odmianę swojego losu. Z kolei porzucony kot domowy, jeśli był nie wychodzący, ma naprawdę niewielkie szanse na przeżycie, o ile jakaś dobra dusza nie wyciągnie do niego szybko pomocnej dłoni.
Gdy po śmierci kogoś z naszej rodziny, lub znajomych, pozostaje kot (lub koty) starajmy się pomóc we własnym zakresie, by do minimum ograniczyć stres osieroconego zwierzaka:
1. Zróbmy rozeznanie wśród bliższej i dalszej rodziny oraz znajomych – może ktoś będzie mógł przygarnąć naszego podopiecznego lub zaoferować mu choćby tymczasowe schronienie.
2. Jeśli ten sposób zawiedzie zacznijmy poszukiwać nowego domu poprzez ogłoszenia, zamieszczane w internecie (najczęściej takie anonsy są bezpłatne) i tradycyjne, drukowane, które rozwieszamy we wszystkich możliwych miejscach (lecznice weterynaryjne, sklepy zoologiczne, osiedlowe tablice ogłoszeń itp.), zamieszczamy w lokalnej prasie itp.
3. Do przygotowania skutecznego ogłoszenia adopcyjnego potrzebne jest zdjęcie kota (im ładniejsze tym lepiej), krótka charakterystyka (imię, wiek, płeć, przyzwyczajenia i upodobania, informacja o stanie zdrowia), dane kontaktowe do osoby opiekującej się kotem.
4. Zanim zdecydujemy się oddać naszego podopiecznego w nowe ręce musimy upewnić się, że będą to ręce najlepsze z możliwych – trzeba pytać o warunki bytowania zwierzaka w nowym domu, o opiekę w czasie ewentualnych nieobecności właścicieli, zobowiązanie do leczenia w razie choroby, wcześniejsze doświadczenia ze zwierzętami. Jeśli to możliwe dobrze byłoby doprowadzić do spotkania przedadopcyjnego, najlepiej w potencjalnym nowym domu.
5. Jeśli czujemy się niedoinformowani i przytłoczeni problemem możemy zwrócić się o pomoc i poradę do osób bardziej doświadczonych – fundacji działających na rzecz zwierząt (podstawowe informacje można znaleźć na fundacyjnych stronach internetowych).

Pomoc osieroconemu kotu jest dowodem nie tylko empatii w stosunku do zwierząt, ale przede wszystkim wielkiego szacunku wobec zmarłych. Szacunku okazywanego przez godne traktowanie tych, które kochali i o które troszczyli się do końca swoich dni. Starajmy się zawsze, w miarę możliwości, pomóc kotu, osieroconemu przez opiekuna. Wszak każdy z nas kiedyś odejdzie...

Magda Mrozowska


szczytnycelbazarkisklepikallegro

WSPOMÓŻ ZWIERZĘTA 1%

ADOPCJE WIRTUALNE

Kochani wirtualni opiekunowie - to dzięki Wam mamy pewność, że zwierzak będzie miał co jeść, to dzięki Wam zwierze staje sie dla kogoś ważne, choćby w sposób wirtualny, nie jest anonimowe, nie jest jednym z wielu, jest wyjątkowe....
Na nowej stronie staraliśmy sie zaktualizować informacje o wirtualnych opiekunach, jednak informacji do przeniesienia dużo i mogły sie wkraść pomyki, jeśli zauważa Państwo jakiś błąd, bardzo prosimy o informacje na mail adopcjewirtualne@kociswiat.org.pl.
W chwili obecnej swojego wyjątkowego człowieka mają: Waciak, Buba, Gruby, Tycjan, Ślepusia, Ludka, Gruszka, Bej, Slomka, Siostra, Lalka, Mamlak, Hyzio, Agrafka, Spinka, Babol, Jagódka, Barbapapa, Rodzynek, Kominiarz, Leoś, Brukselka, Felusia, Dudek, Żabcia, Śnieżynka, Misiek, Czólko, Zazula, Maciek, Filemonka, Rysio, Kostek, Mruczek, Burynia, Czarna Mama, Pingwin, Teofil, Pieczarka, Tupcia
Od początku roku swoich wirtualnych opiekunów zyskały :Latusia, Typtuś, Malinka, Beza, Wiola, Dyzio, Malwinka, , Zuzia,Fedora, Kizior, Czarka, Szczerbatka, Biały, Pyton,Duszek, Sypcia, Śmieciara, Łatek, Dudziak.
Spośród naszych pekińczyków – gremlinków wirtualnych patronów mają:
Gremlinka, Dyziek, Suzi, Fibi, Czika, Yoko, Gejsza, Fruzia, Ferbi;

Pozostałe ciągle czekają, a wśród nich:


Więcej o wirtualnych adopcjach >>

NEWSLETTER

Subskrybcja newsletter'a