| |
|
W Kocim Świecie nie ma wielkiego ruchu. Trafiają koty uratowane po różnych wypadkach, często schorowane, stare i kalekie. Niektóre lokowane są w Warszawie u osób zajmujących się adopcją, inne stamtąd przychodzą. Kilka razy Kasia przyjmowała większą ilość kotów w nagłej potrzebie, jak po tragicznie zmarłej opiekunce kotów pod Węgrowem zimą 2004 r. Także ze schronisk w Legionowie, Konstancinie i Na Paluchu. Śmiertelność w Kocim Świecie wynosi średnio jeden przypadek na trzy miesiące. Bezpośrednio z Kociego Świata adoptowanych jest około 5-6 kotów miesięcznie. W Kocim Świecie miało nie być psów, ale jest ich trzynaście - każdy oczywiście z osobnego powodu. Kot przybywający do Kociego Świata jest izolowany na czas kwarantanny, poddawany zabiegom profilaktycznym, po czym szczepiony. Dwa razy do roku urządzana jest akcja odrobaczania i zwalczania pasożytów. Raz w miesiącu zaprzyjaźnieni lekarze bezpłatnie dokonują przeglądu mieszkańców Kociego Świata. Największe koszty weterynaryjne to sterylizacje i leczenie operacyjne, dokonywane w lecznicach. Kasia na stałe współpracuje z lecznicą przy ul. Białobrzeskiej 40A w Warszawie. Ostatnio udało jej się spłacić dług w lecznicy, dzięki dotacji z Urzędu Miasta Warszawy w wysokości 5.000 złotych.
Portrety: Kasia i jej koty, a także psy, kozy i karasie w sadzawce Wszystkie historie mają jakiś początek. Początek Kociego Świata był taki: dawno temu Kasia kupiła sobie psa, który podczas wyprowadzania uwielbiał wyjadać karmę wystawianą przez sąsiadkę bezdomnym kotom. Kasia poczuła się zobowiązana do pomocy w karmieniu kotów. Gdy po 10 latach miała już 40 kotów u siebie i u rodziców, uznała, że coś z tym trzeba zrobić i w 1999 roku za sprzedane mieszkanie kupiła gospodarstwo pod Nasielskiem. Na ten luksus miały zarobić hurtownia i cztery sklepy zoologiczne, które prowadziła w Warszawie. Po kolejnych pięciu latach okazało się, że kotów jest już 140, a sklep został jej tylko jeden. Koci Świat kosztuje obecnie około 8.500 zł miesięcznie, z czego połowa to karma, a reszta opieka weterynaryjna, pracownicy, telefon, prąd woda i gaz. Łączne dochody Kasi i jej matki ze sklepu i drugiej, mniejszej firmy, plus renta - to około 4.500 złotych. Różnicę wypełniają darowizny, długi, uporczywe wiązanie końca z końcem. Czy Koci Świat ma sens? Czy niespotykane w schroniskach warunki dadzę się na dłuższą metę utrzymać? Od czego to zależy? Nie tylko od pieniędzy. Kasia twierdzi, że gdyby było ją stać, mogła by zapewnić opiekę może jeszcze dziesiątkom kotów. Jednak zwierząt nie da się gromadzić bez końca, nawet w dobrych warunkach, jeśli brakuje ludzi poświęcających im cały swój czas. Opieka jest bowiem osobistym stosunkiem między człowiekiem a zwierzęciem, a pieniądze mogą ją rozszerzyć tylko do pewnych granic. Czy można kupić intuicję pozwalającą dostrzec odpowiednio wcześnie, że kot jest chory? Potrzeby Kociego Świata to, przede wszystkim, ustawienie na gotowych wybiegach ogrzewanych budynków lub kontenerów z pomieszczeniami dla kotów, bo w dwóch budynkach jest już ciasno, zwłaszcza zimą. Zabudowa strychu na izolatkę. Zatrudnienie jeszcze dwóch pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami.
Azyl dla kotów: Kasia Strzelecka, Kątne 59; 05-190 Nasielsk, tel. (23) 693 17 83; 0603 651 833
Fundacja Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt "Koci Świat", Warszawa, Garncarska 37a, fundacja@kociswiat.org.pl rachunek bankowy nr. 47 1240 5312 1111 0000 5049 4208 | |